Reklama |Teledyski |Pozycjonowanie
trendy.wydarzeniadlanas.info

„Ci sanu historycy niezawodnie ustaliliby dokładną datę, kiedy obok skromnego kościółka, który stanowił nieodłączną część mieściny, położono kamienie węgielne pod budowę rozległego zamku — ostatniej królewskiej zachcianki.
Ów zamek, będący, jak już o tym była mowa, kolejną rezydencją królewską i książęcą, dziś zamienił się w utrzymywane przez prefekturę okręgu Sekwany ponure i obmierzle przytulisko dla żebraków.
Jednak w owym czasie, kiedy rozpoczyna się niniejsza opowieść, sprawy królewskie, choć były już wprawdzie nieco zachwiane, jeszcze aie stoczyły się ^ak nisko jak obecnie, i chociaż pałac już nie był zamieszkiwany przez osobę książęcego pochodzenia, nie miał jednak dotąd podobnych lokatorów — jakichś tam żebraków. Stał po prostu pusty, a jego jedynymi mieszkańcami byli ludzie potrzebni dla utrzymania w nim Jakiego takiego ładu, a więc dozorca, ekonom i kapelan. Toteż wszystkie okna tego ogromnego budynku, wychodzące bądź na park, bądź na wewnętrzny dziedziniec, który na arystokratyczną modłę nazywano „zamkowym", były szczelnie pozamykane, co nadawało temu miejscu jeszcze smutniejszy I bardziej odludny charakter. Na skraju placyku stał niewielki domek. Sądzę, że czytelnik pozwoli, bym mu poświęcił parę słów.“(12)


odżywki |łącznik elastyczny |