„— Pan będzie łaskaw wyznaczyć godzinę, na którą przyślę swoją karetę albo raczej o której sam przyjadę.
— Nie, na to się nie zgadzam — oświadczył Rousseau. — Przyjadę do Trianon, ałe pan pozwoli, że zrobię tak, jak zechcę. Od tej chwili proszę nie troszczyć się o mnie. Przyjadę i na tym koniec. Proszę mi tylko wyznaczyć godzinę.
^ — Jak to Nie chce pan, abym pana przedstawił Prawda, nie jestem godny tego zaszczytu, bo imię pana nie potrzebuje przecież zameldowania.
— Zdaję sobie sprawę, że ma pan na dworze więcej znaczenia, niż ja gdziekolwiek indziej... Nie odrzucam pańskich zaprosin, ale lubię spokój. Chcę się udać do Trianon, jak na spacer. Zresztą to jest moje ultimatum.
— Wobec tego ustępuję, nie chciałbym w czymkolwiek przeszkodzić panu. Próba rozpocznie się o szóstej wieczorem, dzisiaj.
— Dobrze. Będę w Trianon za kwadrans szósta.
— Tak, ale czym pan przyjedzie
— To moja rzecz. A oto moja kareta.
To rzekłszy Rousseau wskazał swoje nogi, jeszcze dosyć zgrabne, obute zawsze starannie, a nawet z lekka pretensjonalnie.
—Pięć mil! — zdziwił się de Coigny. — Ależ pan slą rmęczy! Nie będzie pan mógł tego znieść bez skutków, u wiecór potrwa długo.
— Wobec tego ja mam także karetę i konie. Kareta nai y zarówno do mnie, jak i do sąsiada, podobnie jak powietrze, woda i słońce. Zawiezie mnie za piętnaście sous.“(15)


garaż w granicy działki |kominy |wagi